sobota, 1 września 2007

Koniec wakacji...czas zmian...

1 września 2007

wakacje zleciały sztrasznie szybko a teraz rozpoczynam nowy rodział w swoim zyciu...ciekawe jaki bedzie...napewnie bedzie pewnie duzo wzlotow i upadkow...liceum eh to juz wyzszy szczebel...trudno bedzie ale kaczor obiecał nam pomoc w razie czego mozemy na niego liczyc...podobno mamy miec zajebistego wychowace pana Mackiewicza hehe zle mowia ze to spoko gosciu...niezle sie spi na jego lekcjach, uczy informatyki:)a nie wiem czy juz wam napisałam wczesciej ale ide do technikum informatycznego a dokładniej bede chodzic do 1d T I :)
Od kilku dni pogoda nas nie rozpieszcza...kurcze szkoda ze te ostatni tydzien wakacji był taki pochmurny i szary...zimno strasznie bywało nawet po 5 stopni;/a maja byc jeszcze przymrozki wiezorem;/no co za lipa;/
Wczoraj chłopakow nie było...dowiedziałam sie od Arletty wielu ciekawych rzeczy co pisał kaczor do niej...troche mnie to ruszyło...to chyba dobrze ze mowi mi takie cos...szybciej o nim zapomne...chocoaz nie jestem pewna ze go kochałam bo juz chyba nie kocham...jest jakis dziwny ten chłopak...kiedy byłam na pielgrzymce pisał mi takie słodkie smsy:) mam je wszystkie w komorce naprawde szkoda ich kasowac...napisze kilka z nich tutaj...musze was naprowadzic troche bo duzo nie zrozumiecie...kiedys gadalismy jak to nas plecy bola..jego plecy a nie kark i obiecalismy sobie ze zrobimy sobie nawzajem masaz a to sms od niego:
"masaz to ty mi wisisz:P
ale jak bedziesz chciała to ci zribie....:)
ale nie obiecuje ze ten moj masaz podziała;)"
Nastenego dnia napisał do mnie...ja wielki szok...co sie stało ze pan Piotr napisał do mnie??!!jakis cud czy cos:P oczywiscie napisałam mu to a on :
"no jak szok poprostu martwie sie o Ciebie...
bo wpadłbym do Ciebie"
Nie byłam wtedy na wiosce a on chciał sie tylko ze mna spotkac!
nie wyszłam wtedy...poprostu nie mogłam choc bardzo chciałam:(musiałam sie wyspac..jechałam na pielgrzymke bardzo wczesnie rano a on:
"No jaka lipa...;(
chciałem jeszcze Cie zobaczyć zanim pojedziesz..."
takie smsy naprwde moga zawrocic w głowie o np taki:
"Spedzenie czasu z Toba to przyjemnosc:D:*"
Zawrocił mi w głowie ten kaczor...tylko ja to wiem...nikomu o tym nie powiedziałam bo po co:P
Jeszcze na tej imprezie co rzem z Tuska zrobiłysmy...prawie cały wieczor z nim spedziałam przytulona...wygarnełam mu wzysstko, ze arletka tylko powie słowo a on jest juz jej...oczywiscie wypierał sie...ja mu dajel mowiłam ze ja kocha ale tez sie wypierał...i tak mu nie wierzyłam...chociaz chciałam:(
Teraz nie pisze juz..zaczoł pisac do Arletki ale Arletta ma innego Oswalda...fajny chłopak ale w chuj daleko mieszka...tak jak Artur...moj bliski przyjaciel...bliski....hehe nawet bardzo bliski...kocha mnie...ja tez go daze duzym uczuciem ale to chyba nie jest miłosc...mieszka kolo Kamienia Pomorskiego...bardzo fajny chłopak i tak sobie obiecałam ze tylko o nik bede myslec:) kaczor niech idzie sie jebac!!Zadedykuje mu słowa piosenki
Nie wybrałes mnie...zegnaj wiec!!...kaczor
Tak wiec z kaczorem to skonczone...chociaz bede go widziała codziennie w szkole;/
Chce o nim zapomniec tak juz naprawde...uda mi sie to tylko musze sie zainteresowac kims innym:D
Dzisiaj ide na impreze:Drazem z laskami robimy ja na zakonczenie wakacji:)nie bedzie zadnych z imblanco i dobrze:)mam nadzieje ze bede sie super bawic:)
całuje was mocno:* i pozdrwiam wszystkim moich kochanych przyjacioł:*:*

0 komentarze: